DOPłYWY ODRY MAPA
 
 

Tematy

 
    
 

 

 

 

Kocham... i wcale nie chce przestac...

Temat: PILCE
Od strony Czech faktycznie wpada dopływ rzeki ścinawki lecz są to "ciurki" wodne, a nie rzeki. Czesi ze swoich zbiorników retencyjnych robili tzw. zrzut wody do większych rzek będących dopływami Odry, ale w żadnym wypadku dopływów Nysy. Taka wiadomość wyemitował chyba TV POLSA...., co było wielką bzdura.
W 1997r. problem pojawił się wówczas gdy opady zatrzymały się dokładnie nad kotliną Kłodzką, wezbrały jednocześnie dwie najważniejsze rzeki tj. Nysa Kłodzka i Biała Lądecka, co w efekcie dało "potop 100 lecia" na naszych terenach. Oczywiście media rozdmuchały cały ten "SHOW" i to Czesi stali się ofiarą. Niestety redaktorom w TV brak zwykłej wiedzy z geografii. Wystarczy spojrzeć i na mapę i już wiadomo że kotlina kłodzka jest oddzielona od Czech górami, natomiast Śląsk i Opolszczyzna już nie. I to właśnie tam część wód spływała z terenów Czech, ale jest to naturalne.
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1827



Temat: ZAGADKI

Teraz daniel sie postarał wklejając jakiś tajny doplyw odry,którego pewnie na rzadnej mapie nie sposób znalaźć.No cóż ,wtakim przypadku zostaje tylko strzelac i obstawic ......... niech bedzie Bziniczka.

Bziniczka jest dopływem Małej Panwi.
Rzeczka z zagadki jest mała,ale jest na mapie.Ma też sporo swoich zwolenników,którzy odwiedzają ją ze spinem lub muchą.
Źródło: wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1485


Temat: Rędzin - Lesica
Ormianin wrote:
[color=blue][color=green][color=darkred]
>>> Wg mnie mala dzicz, komarow duzo bo wokol pola
>>> irygacyjne oraz wplyw Odry, troche lasow, opuszczone
>>> gospodarstwa, chyba po 1997 r. po powodzi[/color]
>>
>> Owszem, dzicz, komarów tryliony, do tego blisko zlewnia
>> 3 dopływów Odry, lasów sporo, ale powodzi tam nie było,
>> tj. przez wały, które są 30 m od zabudowań się nie
>> przelało.[/color]
>
> Czyzby Redzin i Lesica uratowaly sie przed powodzia w
> 1997 r. ?[/color]

[url]http://www.um.wroc.pl/powodz/mapa.htm[/url]
--
artek

jedzie po szynach lokomotywa
cała się kiwa od tego piwa
chciała zagwizdać na szyn zakręcie
lecz gwizd się zmienił w straaaszne ziewnięcie



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=60265


Temat: ZAGADKI
Teraz daniel sie postarał wklejając jakiś tajny doplyw odry,którego pewnie na rzadnej mapie nie sposób znalaźć.No cóż ,wtakim przypadku zostaje tylko strzelac i obstawic ......... niech bedzie Bziniczka.
Źródło: wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1485


Temat: "Forumowa narzekalnia"
cholerka :[ szukam mapy z doplywami wisly i odry i nie moge znalesc!!! wrrr..a potrzevuje na srode :glupek: a poza tym nie moge narzekac :hyhy:
Źródło: forum-kynologia.com.pl/showthread.php?t=507


Temat: CZY KEJA JEST SZANTĄ?
Grzywa, Włodek ma dużo racji… niestety…

Wychowałem się na bardzo różnej muzyce. Zaliczyłem dziesiątki koncertów w filharmonii – jako słuchacz lub wykonawca, ale także dziesiątki koncertów zespołów rockowych i metalowych. Przy niektórych Strefa Mocnych Wiatrów to muzyka dla nieletnich uczennic szkół przyklasztornych. Powyższe przykłady to skrajne przypadki, ale na nich widać różnorodność zachowań wykonawców i słuchaczy. Żeby jedni i drudzy mogli czerpać maksimum doznań (tych, których oczekiwali, decydując się na uczestnictwo w imprezie) muszą stworzyć i zaakceptować pewne zasady, na które godzą się, przychodząc na dany koncert. Kiedy stałem w pierwszym rzędzie na Metalmanii doskonale wiedziałem czego się spodziewać – falujący tłum napierający na plecy, glany (a po nich reszta delikwenta) śmigające co chwilę obok ucha, wspólny śpiew/ryk, ścisk, duchota – małe piekło, ale ile radości! Sam przecież wiesz…
W filharmonii oczekiwałem zgoła odmiennych doznań. Przychodziłem delektować się każdym dźwiękiem, a skrzypienie składanego gdzieś w oddali fotela wytrącało mnie z równowagi. Koncertom SZANTOWYM bliżej do tych drugich…

Żeby słuchacz mógł uznać koncert za udany, powinien dostać minimum to czego oczekiwał. Organizator poprzez selekcję wykonawców decyduje się zaspokoić potrzeby i oczekiwania określonej grupy słuchaczy. Oczekiwania są nieraz tak skrajnie różne i wzajemnie się wykluczające, że bez świadomego i przemyślanego wyboru impreza skończy się katastrofą.

Dwa lata temu na letnim PPP doszło do zgrzytu, bo pod sceną w trakcie wspólnej zabawy ktoś kogoś trącił łokciem. Ale PPP to piknik rodzinny; organizatorzy, wykonawcy i słuchacze doskonale o tym wiedzą. Po Metalmanii (po Serwach pewnie też – nie wiem na pewno, jeszcze nie byłem) nikt do nikogo nie ma pretensji o siniaki, zgniecione palce czy obite żebra. Ponieważ przyjeżdżając do Spodka słuchacz GODZI SIĘ NA WARUNKI I ZASADY PANUJĄCE PODCZAS IMPREZY. Te oficjalnie ujęte w regulaminach i te bardziej „zwyczajowe”.

Nie jestem zwolennikiem podziałów i wyznaczania granic między zespołami/wykonawcami, antagonizowanie tzw. „nurtów” czy „grup”. Mnie osobiście dzielenie wykonawców tzw. „środowiska” tzw. „szantowego” na tzw. „nurty” przypomina dywagacje nad tym, czy spuszczona właśnie woda w toalecie stanie się dopływem Wisły, Odry czy może już czas zaznaczyć nową rzekę na mapie fizycznej świata…

Muzyka jest dobra albo zła. Impreza też może być dobra albo zła. Zła jest wtedy kiedy oczekiwania słuchacza nie pokrywają się z tym co zaoferował organizator i wykonawca. To organizator musi dokonać wyboru, bo to on odpowiada za imprezę.
Pozdrawiam
Źródło: sec.amsnet.pl/~forumszant/viewtopic.php?t=2875


Temat: Nasza gmina+?
Cytat w imieniu kogoś poinformowanego.Ci którzy już są trochę na tym forum wiedzą kogo
Na mapie Naszego kraju w widłach dwóch rzek , Baryczy i Orli na terenach Obniżenia Milicko - Głogowskiego w pdległości 13 km na południowy zachód od Rawicza , przy drodze do Ścinawy i Wołowa napotykamy spokojne Nasze miasto Wąsosz ( 88 m. n. p. m. ). To właśnie tutaj, a obecnie w odległości 2 km za miastem łączą się obie rzeki Rzeka Barycz - jej żródła znajdują się na zabagnionych łąkach w pobliżu wsi Bogufalów ( 126 m. n. p. m. ) na południowy wschód od Ostrowa . Rzeka płynie ze wschodu na zachód , a jej długość całkowita 158 km .do miejsca , gdzie w okolicach miejscowości Wyszanów wpada do Odry Na całej swej długości rzeka jest uregulowana , a w jej korycie znajdują się liczne zastawki i jazy . Ta spokojna poniekąd rzeka ma mały spadek , i chociaż jej dolny odcinek ma charakter bagnisty , to wspaniale nadaje się do spływu kajakowego . W okresach wiosennych roztopów , lub ulewnych deszczy jej nie regulowany przez budowle wodne do tego przeznaczone poziom wykazuje duże różnice - zalewając łąki i pola uprawne , oraz liczne gospodarstwa . Brak polityki regulacji wodnych sprzyja takim sytuacją .
Druga rzeka - Orla największa z prawobrzeżnych dopływów Baryczy , bierze swój początek na Wyżynie Krotoszyńskiej w lasach koło wsi Maciejewo ( około 10 km na południowy wschód od Kożmina , 106 m. n. p. m. ) jej długość 91 km. Kiedyś całkowicie zmeliorowana nadawała się do spływów kajakowych , do połowy lat 60-tych rzeka ta cieszyła oko mieszkańców swoją czystością i obfitością ryb / spotkać tu można było okazy bliskie rekordu polski i rzadko spotykane gatunki takie jak : węgorz, certa , jaż , kleń - dziś ogólny ściek , a jej klasy czystości nie da się określić .

Brak dbałości o główne koryto obu rzek sprawia że taki stan nie przysparza chluby Naszemu miastu .
Część urządzeń jakie znajdują się na obu ciekach wodnych to dziś zaniedbane atrapy nie służące celom dla których kiedyś je wzniesiono. Przy melioracji rzeki Orli i Baryczy w okresie okupacji straciło życie wielu więżniów hitlerowskich obozów pracy , specjalnie do tego stworzonych To wtedy wzniesiono szereg nowych obiektów , mających służyć regulacji obu rzek , zastępując stare drewniane budowle , i usypano wały przeciwpowodziowe . Nasuwa się więc proste pytanie o celowości dalszego utrzymywania teraz tych obiektów , i ponoszenia przez mieszkańców kosztów ich utrzymywania skoro wiosną obie rzeki nas zalewają , a w okresie letnim w korycie rosną chwasty i brak wody . Przy każdej budowli wodnej umieszczony jest znak wodny określający prawo i obowiązek gospodarza i zarządcy tych obiektów . Na okolicznych polach jeszcze w połowie lat 60-tych napotkać mogliśmy liczne wiatraki stalowe , osuszające wiosną, a nawadniające w okresie póżniejszym okoliczne pola .Wszystkie one znikły, chociaż były sprawne Na wszystkich ciekach wodnych stosowano zastawki . Dziś po tym wszystkim pozostało tylko. wspomnienie. Jedyny teraz czynny obiekt wodny to słynna przepompownia , żle zaprojektowana i wykonana . Zadać trzeba w tym miejscu pytanie : czemu , lub komu ona służy ( wypompowuje wodę z pól - kiedyś należących do Kombinatu PGR , a dziś komu ? , czy płaci za to ? - no i pytanie , dlaczego twórca projektu nie przewidział opcji nawadniania , czyli poboru wody z rzeki ) no cóż - widać tutaj efekty naprawdę głębokich przemyśleń , to musiał być naprawdę mądry człowiek . W sposób niedopuszczalny przeprowadzona pseudo melioracja w latach 80-tych , doprowadziła do znacznej degradacji terenów przyległych . Wycięto wszyskie potrzebne komuś drzewa, pozostawiono krzaki i chwasty , no cóż takich mamy gospodarzy . Zaniechanie umocnienia brzegów prawdziwą faszyną, w sposób w jaki to było zrobione przed rokiem 80-tym , sprawiło że cała wykonana praca poszła na marne . Zastosowanie do umocnień brzegowych wiązek z drzew sosnowych - zamiast tradycyjnej faszyny ( leszczyna i łoza ) sprawiło , że mamy to co widzimy teraz . Dziś po umocnieniach nie ma prawie śladu , jak to wygląda- każdy widzi .
Źródło: forum.wasosz.net/viewtopic.php?t=241


Temat: Nasze miasto
Wrocław, stolica Dolnego Śląska, jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych miast w Polsce.
Położony u podnóża Sudetów, nad rzeką Odrą , poprzecinany jej licznymi dopływami i kanałami, jest wyjątkowym miastem 12 wysp i ponad stu mostów.
Bogata i burzliwa historia miasta wpisana jest w jego mury.
Czasy wczesnego średniowiecza przypomina Ostrów Tumski, na którym zachował się w doskonałym stanie jeden z najpiękniejszych w Europie zespołów architektury sakralnej.
Inny zabytek z tego okresu wrocławski Ratuszzaliczany jest do najwspanialszych budowli gotyckich w Europie Środkowej.
We Wrocławiu można również obejrzeć jedno z największych w Polsce barokowych wnętrz, jakie zachowało się do naszych czasów. Jest nim Aula Leopoldyńskamieszcząca się w osiemnastowiecznym gmachu Uniwersytetu.Dawna i współczesna architektura wkomponowana jest w obfitość zieleni.
Wrocław jest najbardziej zielonym miastem Polski – na 1 mieszkańca przypada 25 m2 zieleni (nie licząc zieleni osiedlowej).
W centrum miasta rozpościera się założony w XVIII wieku Park Szczytnicki,

w którym rośnie ponad 370 gatunków drzew i krzewów oraz znajduje się oryginalny Ogród Japoński. Zaprojektowany i utrzymywany zgodnie z zasadami japońskiej sztuki ogrodniczej.
Nie mniej wspaniałym miejscem spacerów jest Ogród Botaniczny, z jego piękną ekspozycją kwiatową, oranżerią, alpinarium i największą w Polsce kaktusiarnią, a także Ogród Zoologiczny, założony w 1865 roku z około 5,5 tys. zwierząt reprezentujących 650 gatunków.
Goście Wrocławia wspominają go przede wszystkim jako prężny ośrodek kultury.
Teatry, opera, teatr muzyczny, filharmonia i liczne kluby, muzea i galerie zapewniają nieprzerwany ciąg wydarzeń artystycznych.
Kulturalną wizytówką miasta stały się festiwale muzyczne o międzynarodowym znaczeniu. Największy z nich to Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans".
To we Wrocławiu odbywają się: Festiwal "Jazz nad Odrą", Dni Muzyki Starych Mistrzów, Przegląd Piosenki Aktorskiej, Międzynarodowe Zaduszki Jazzowe, Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora i Małych Form Teatralnych, Międzynarodowy Festiwal Dialog Wroclaw. Słynne już w Europie stały się monumentalne przedstawienia operowe organizowane we wrocławskiej Hali Ludowej.
Wrocław gościł wiele międzynarodowych sław muzycznych, zarówno muzyki estradowej, jak i poważnej, m.in. Joe Cocker, Anastasia, Sonique, Placido Domingo, Jose Cura, Garou.
Do atrakcji kulturalnych, których nie można ominąć zwiedzając Wrocław, należy niewątpliwie Panorama Racławicka-

gigantyczna rotunda, w której mieści się panoramiczny obraz o wymiarach: 120x15 metrów, przedstawiający bitwę pod Racławicami z 4 kwietnia 1794 r.
Stolica Dolnego Śląska jest liczącym się ośrodkiem imprez wystawienniczych i targowych, organizowanych w Hali Ludowej.

Wrocław jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce, liczącym około 650 tys. mieszkańców. Należy do największych w kraju ośrodków uniwersyteckich. Życie umysłowe skupia się wokół wyższych uczelni z uniwersytetem i politechniką na czele.

Miasto wyposażone jest w bogate zaplecze sportowo – rekreacyjne do uprawiania sportów wyczynowych i amatorskich. Wrocław to ośrodek sportów wodnych i turystyki rzecznej oraz ważny punkt na mapie Polski, szczycący się tradycjami w koszykówce, zawodach żużlowych, piłce nożnej, strzelectwie. Do uprawiania aktywnego wypoczynku zachęcają troskliwie pielęgnowane parki oraz stale wzrastająca ilość wytyczanych tras rowerowych. Atutem Wrocławia jest niewielka odległość i dobre połączenia z ośrodkami uzdrowiskowo – wczasowymi i sportowymi położonymi w Kotlinie Kłodzkiej oraz w obrębie Sudetów i Karkonoszy. Zwiększa to ofertę aktywnego wypoczynku i zaspokojenia wymagań amatorów sportów ekstremalnych (np. wspinaczka wysokogórska, zwiedzanie kopalni i sztolni połączone z licznymi atrakcjami).

Wrocław jest ważnym węzłem komunikacyjnym; międzynarodowy port lotniczy, przebiegająca przez obrzeża miasta autostrada A4, dworce kolejowe, porty żeglugi rzecznej, zapewnia połączenie z całym światem.
Największą rolę w gospodarce regionu odgrywa przemysł środków transportu, maszynowy, elektrotechniczny, konstrukcji metalowych oraz przemysł spożywczy.
Wrocław jest przepięknym miastem o bogatej historii i niepowtarzalnej urodzie. Doceniają ją zarówno mieszkańcy, jak i goście.

Skopiowałam te informacje z pewnej strony, m.in dlatego, że nie wiele wiem o swoim mieście i po drugie, tu znajdziecie bardzo, naprawdę bardzo dużo informacji o Wrocławiu x)
Źródło: zgromadzenie.nightwood.net/showthread.php?t=1570




 

 


 

 
Copyright 2003. Kocham... i wcale nie chce przestac...